WYWIAD Z Colin H. Van Eeckhout - wokalistą Amen Ra
Źródło: Gondolin.pl
Istniejecie dopiero od 6 lat, a na swoim koncie macie już osiem wydawnictw. To imponująca statystyka. Jak Wam się udało osiągnąć taki w wynik w tak krótkim czasie?
Zaczęliśmy w 1999 roku, to znaczy że w tym roku mija już 10 lat, jak istnieje AMENRA. 8 wydawnictw, tak. Mieliśmy wiele reedycji, różnych wersji... etc. To wcale nie jest tak imponujące, jak się wydaje. Napisaliśmy, wydaliśmy 4 pełnometrażowe albumy. Jesteśmy pełni pasji i bardzo angażujemy się we wszystko, co robimy. Wszyscy mamy policzone lata na tej ziemi, więc dlaczego nie mielibyśmy żyć „pełną parą”. Jesteśmy tutaj po to, by każdej chwili w życiu nadawać sens.
Nie wiedziałem. Wszędzie widniały informację, że istniejecie od 2003 roku.
Nie, istniejemy od 1999.
Sporo czasu spędzacie w studiu i trasie – jak godzicie to z życiem prywatnym?
Idziemy na kompromis, to nie jest zawsze takie proste dla naszych rodzin i naszych dzieci, tęsknią za czasem spędzanym z nami. Dzieci są naszym priorytetem i staramy się znaleźć jak najwięcej czasu dla nich, godząc to jakoś z naszą pasją i z „życiem na poboczu”. Wszyscy potrzebujemy, by Amenra było tym czym jest, to jest największą częścią naszych osobowości. Nasi rodzicie wiedzą o tym i są bardzo wyrozumiali, bez ich wsparcia nie bylibyśmy w stanie podołać wielu rzeczom. Jesteśmy im dozgonnie wdzięczni za to, że pozwolili nam tworzyć Amenra i za to, że tyle czasu spędziliśmy z dala od nich, by to kontynuować.
Zatem gdyby zespół się rozpadł - mam nadzieję, że to tego nie dojdzie - stracicie część siebie. Co byś wtedy zrobił?
Straciłbym połowę siebie, dlatego nigdy się to nie stanie. Amenra nie może przestać istnieć, zwyczajnie dlatego że istnieje dzięki nam, poprzez nasze oczy, poprzez to, co widzimy, tworzymy ją własnymi rękoma, słowami, które wypowiadamy. Życie się nie zatrzymuje, do momentu aż nie przestajemy oddychać.
Aby przeczytać więcej kliknij: tutaj


