Alfabet Firleja

Przedstawiamy opowieść o Ośrodku Działań Artystycznych „Firlej”, zwanym po prostu Firlejem

Od Paradoksu, przez Prostokąt, aż do Firleja, z wrocławskiej ulicy Grabiszyńskiej w świat i wszechczas internetu.

Przedstawiamy opowieść o Ośrodku Działań Artystycznych „Firlej”, zwanym po prostu Firlejem, którą próbuje porządkować alfabet w skrócie ujmujący jak wiele się tu dzieje i co tak naprawdę jest tu ważne.

Agata Saraczyńska

A
jak Alternatywa

Z nią Firlej kojarzony jest najczęściej. Zwykle utożsamia się ją z rodzajem muzyki, która od lat gości na Grabiszyńskiej 56, ale przymiotnik alternatywny określa zdecydowanie szerzej to, co się tutaj dzieje. W Firleju poszukiwane są nowe metody, wydeptywane własne ścieżki docierania do odbiorców, wskazywane ważne racje i powody do aktywizowania starszych i młodszych. Te preteksty do kontaktu i współdziałania są wynikiem świadomego wyboru i zaangażowania w działania wspólnotowe. Jednoczenia w imię wspólnej sprawy i wzmacniania wartościowych postaw, budowania relacji i więzi. Firlej jest poligonem dla wielu koncepcji, wymiany poglądów i sposobów działania. Organizuje rozrywkę, uczy, uwrażliwia. Buduje pomosty międzypokoleniowe i międzynarodowe. Wypracowane tu pionierskie rozwiązania stają się ogólnie obowiązującym standardem.
 

Jakub Knera, dziennikarz, kurator, producent muzyczny

Firlej? To miejsce, w którym udaje się połączyć ciekawe pomysły na działania lokalne, a jednocześnie funkcjonowanie na arenie europejskiej. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku w realizacji tych przedsięwzięć, najważniejsze jest spotkanie: muzyków, publiczności i organizatorów; w dzielnicy albo gdzieś w głębi Europy. Klub Firlej cały czas poszukuje nowych form działania, czego przykładem był cykl onlajnowych koncertów w trakcie pandemii - ważnych dla samych muzyków jako nowa forma realizacji, ale i ciekawych, wyjątkowych dla odbiorców i odbiorczyń. 


jak Bardzo Młoda Kultura (2019-2021)

Firlej został dolnośląskim operatorem ogólnopolskiego programu realizowanego i finansowanego przez Narodowe Centrum Kultury. Bardzo Młoda Kultura wspiera oddolne inicjatywy z zakresu edukacji kulturalnej na różnych polach. Partnerami programu są: Wałbrzyski Ośrodek Kultury, Galeria Sztuki w Legnicy, Ośrodek Postaw Twórczych we Wrocławiu, Centrum Kulturalno-Biblioteczne Gminy Bolków, Ośrodek Kultury i Sportu w Bierutowie oraz Kobierzycki Ośrodek Kultury w Kobierzycach. W cyklicznym konkursie nagradzane są najlepsze pomysły przygotowane przez przedstawicieli sektora kultury, edukacji oraz organizacji pozarządowych i grup nieformalnych. 

Paweł Szamburski, muzyk, animator kultury

Z mojego punktu widzenia Firlej zawsze odgrywał niezwykle ważną kulturotwórczą rolę mapie Polski. Stworzył platformę wymiany artystycznej i wspierał często niszowe czy odważne przedsięwzięcia w szeroko pojętej sztuce. W dobie pandemii Firlej jako pierwszy podał muzykom pomocną dłoń, proponując koncerty online i dając nadzieję na przyszłość. Ta gościnność oraz atmosfera zaufania, kreatywności, która towarzyszy pracy tej instytucji kultury - to w moim odczuciu niezwykle cenny atrybut funkcjonowania sztuki w ogóle!

C 
jak Chęci, czyli jakie deklaracje wcielane są tu w życie

Na stronie Firleja przeczytamy: „chcemy promować otwartość umysłu i gotowość do zmian zarówno przez koncerty i międzynarodowe projekty muzyczne, jak i działania na rzecz lokalnej społeczności. Wspieramy zespoły i projekty muzyczne, które są napędzane pasją do muzyki i odkrywaniem nowych brzmień”.

Tyle strona, a codzienny program udowadnia, że w  Firleju się chce!
 
Krzysztof Skarbek, artysta, profesor ASP we Wrocławiu

O klubie Firlej można powiedzieć, że kreuje nowatorskie trendy w kulturze dla ambitnych oraz wrażliwych na sztukę odbiorców i twórców. Kiedy przywołuję wspomnienia z własnych wizyt we wrocławskim klubie
 Firlej, to mam zawsze pozytywne skojarzenia. W tym wyśmienitym miejscu realizowane są inicjatywy twórcze, wymiany doświadczeń w postaci warsztatów, konkursów, festiwali, spotkań z wielu dziedzin kultury i sztuki o zasięgu krajowym a także międzynarodowym. Cały szereg z tych przedsięwzięć skierowanych jest również do lokalnej społeczności. 



jak Dom Kultury Plus

Celem strategicznym programu dotacyjnego Narodowego Centrum Kultury Dom Kultury+ Inicjatywy lokalne jest inicjowanie działań służących wzmocnieniu zaangażowania domów kultury w życie społeczności lokalnej, odkrywaniu i rozwijaniu potencjału i kapitału kulturowego jej członków oraz kulturotwórczych zasobów społeczności.

Firlej robi to z powodzeniem już od dekady.
Patrz >> Kawiarnia Sąsiedzka, Dni Sąsiada, Pikniki Sąsiedzkie.

Jarek Szubrycht, dziennikarz i krytyk muzyczny

Firlej? To jedno z bardzo nielicznych miejsc na kulturalnej mapie Polski, które przy lokalnym budżecie i możliwościach organizacyjnych, potrafi robić rzeczy o wymiarze zdecydowanie ponadregionalnym. Tu, jak rzadko, realizuje się misja dobrze funkcjonującego domu kultury. Jednak Firlej to nie tylko sala koncertowa na imprezy gwarantujące komercyjne sukcesy. To miejsce reagujące na to, co w muzyce, i w kulturze w ogóle jest ważne i aktualne.  Firlej zawsze wyprzedza trendy, podejmując ryzyko i eksperymentując, organizując zdawałoby się niszowe festiwale czy konkursy promujące młodych.


jak Empatia 

Firlej jest miejscem otwartym na inicjatywy, których celem jest pomoc potrzebującym. Nic dziwnego, że to właśnie tu Panny z dobrych domów  występowały na rzecz bezdomnych zwierząt, że organizowano tutaj zbiórki na rzecz potrzebujących i benefity oraz koncerty solidarności z Ukrainą czy Białorusią. Na początku pandemii Firlej, jako jedna z pierwszych polskich instytucji kultury, przeniósł swoją działalność do Internetu, żeby pomóc artystom, którzy stracili zajęcie. 

Z sukcesami. W kilka miesięcy Firlej online odwiedziło 11500 gości (patrz >> o jak online).

Jarek Szubrycht, dziennikarz i krytyk muzyczny

W naszej wymianie kulturalnej ze światem zwykle jesteśmy klientem, rynkiem zbytu dla Zachodu. Natomiast Firlej
 kreuje wartościowe imprezy w makroregionie Europy Środkowej i Wschodniej, udrażniając przepływ kultury naszych wschodnich sąsiadów w drugą, europejską stronę.


jak Festiwale

Choć Ośrodek Działań Artystycznych Firlej jest miejską instytucją kultury, to działalność prowadzona przy Grabiszyńskiej 56 dalece wykracza poza sam Wrocław. Dowodem tego są festiwale muzyczne, które tutaj gościły: Industrial Art, Unsound i Avant Art oraz własne, autorskie. Firlej wypłynął na międzynarodowe wody, przygotowując Asymmetry Festival (2009-2016), którego sześć edycji poświęconych było poszukiwaniom artystów eksperymentujących w stylistyce rockowej, metalowej i elektronicznej. Zaczynając pionierski projekt UA/PL Alternative Music Meetings (2012-2013), sprowokował artystyczne spotkanie i łączenie się kultur podczas tworzenia nowej jakości w alternatywnej muzyce polskiej, ukraińskiej i estońskiej. Charakter międzynarodowy miała też trasa koncertowa Polish Jazz 1918-2018 (potem ze zmienioną nazwą jako Sąsiedzi), na którą - w kolejnych latach od 2018 roku - Firlej zapraszał improwizujących muzyków z Polski do współpracy z twórcami we Lwowie, Pradze, Boskovicach, Bratysławie i Budapeszcie.

Profesjonalny magazyn muzyków topguitar.pl pisał o Asymmetry: „Wyzwaniem organizatorów jest pokazywanie artystów bezkompromisowych, śmiało czerpiących z tradycji muzyki popularnej, stosujących najnowocześniejsze kompilacje brzmień. Prawda przekazu i odwaga formy artystycznej to najważniejsze wartości, jakim przyświeca idea ASYMMETRY”.


jak Gwiazdy

Przez lata na scenie Firleja gościło wielu artystów zasłużonych dla muzyki alternatywnej, elektronicznej, jazzowej. Niektórzy to właśnie na Grabiszyńskiej 56 zaczynali swoją przygodę z występami w Polsce. Koncerty zagrali tu m.in. Cult of Luna, Isis, Acid Mother Temple, The Young Gods czy Swans.

Paweł Gołębski, dziennikarz i prezenter Radia Ram

Pamiętam, że kiedyś napisałem, że Firlej to takie miejsce, w którym, gdy trafisz na koncert, to najprawdopodobniej nigdy wcześniej tego zespołu nie słyszałeś. To miejsce kojarzy mi się z dawaniem szansy, z  ciekawością świata, z poszukiwaniem. Artyści zbierali tu dla zwierząt, Paranienormalni szukali  tego trzeciego, Kroton wpadał opowiedzieć o podróżach. Monikę Jaworską ciężko było zaciągnąć na scenę, ale jeśli już, to właśnie tu się pojawiała podczas akcji  Panny z dobrych domów  na rzecz bezdomnych zwierząt . Ja zresztą też.
W Firleju słuchałem na warsztatach o dobrodziejstwach Dramy. Z tego wykładu mam dziś córkę. To chyba jedyne takie miejsce we Wrocławiu i jedyny taki Chmielewski. Nie dziwię się, że swego czasu zagrał w reklamie... Napoleona. Wrocław ma swoją Elbę.


H 
jak Historia 

Pomysłodawca nazwania Firlejem klubu przy ul. Grabiszyńskiej 56 pozostaje nieznany. W dawnej polszczyźnie wyraz ten oznaczał zabawy oraz żarty i zwykle używano go w połączeniu ze słowem stroić, czyli urządzać. Przezywano nim również dowcipnisia, fircyka lub trzpiota, określając jako osobę skłonną do rozrywek i zabawy - nazwa w sam raz dla klubu. Początkowo w pomieszczeniach modernistycznego budynku z czasów PRL-u, należącego do Wrocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej organizowano zebrania członków, okolicznościowe przyjęcia i półkolonie dla dzieci. Następnie na krótko zmieniono nazwę klubu na „Prostokąt”, a po przejęciu budynku przez Spółdzielnię Mieszkaniową Cichy Kącik pojawiła się nazwa „Firlej” . 

W 1987 roku klub włączono do struktur Staromiejskiego Domu Kultury, a w 1990 roku uzyskał samodzielność, stając się miejską instytucją kultury - Ośrodkiem Działań Artystycznych „Firlej”. 

W 2004 roku dyrektorem ODA Firlej został Robert Chmielewski, dziennikarz, aktor, menedżer kultury. 

Piotr Guzek, animator kultury, impresario

Pracowałem w Staromiejskim Domu Kultury od 1977 roku, a potem w Klubie Bakara, gdzie po raz pierwszy zorganizowałem  Nocne Spotkania Literacko-Muzyczne. Na fali zmian po przełomie 89. roku objęcie klubu Firlej zaproponował mi nieodżałowany Jerzy Ryba, szef Wydziału Kultury, na fali reformy wrocławskich instytucji. Przez ponad dziesięć lat kierowania Firlejem udało się wyremontować pomieszczenia, stworzyć scenę, a przede wszystkim wyposażyć klub w profesjonalną aparaturę nagłaśniającą. Kiedy przeszedłem do Impartu, klub trafił w dobre ręce. Robert Chmielewski konsekwentnie proponuje ciekawy program muzyczny, dołączając do tego masę ważnych środowiskowo działań. Firlej to ważne dla Wrocławia miejsce.

I
jak Informacja 

Poza oficjalnym adresem www.firlej.wroc.pl publikującym bieżące informacje Ośrodek Działań Artystycznych „Firlej” ma aktywny profil na portalu społecznościowym Facebook - z rosnącą liczbą 10 tysięcy subskrybentów. 

Promuje planowane wydarzenia w newsletterach i dzięki kontaktom wypracowanym przez lata.

Na fb https://www.facebook.com/FirlejODA przekazuje, co się dzieje, co się działo, i co dziać się będzie.

O wydarzeniach szeroko informuje w mediach oraz mediach społecznościowych: na instagramie, na koncie Kawiarni Sąsiedzkiej https://www.facebook.com/Firlejkawiarnia oraz w kanale YouTube https://www.youtube.com/user/firlejclub

J 
jak Jedzenie 

Kuchnia Społeczna to goszczące przez kilka lat w Firleju przedsięwzięcie promujące etyczną, pozbawioną mięsa i produktów odzwierzęcych kuchnię. Ewentualne zyski Kuchnia Społeczna przeznacza na rzecz wartościowych inicjatyw społecznych. Dziś ważne miejsce to Jadłodzielnia, gdzie każdy może zostawić nadmiar jedzenia lub wziąć ze sobą z lodówki to, na co ma ochotę. 


Katarzyna Kaczorowska, dziennikarka

Na 18. urodziny słów kilka

Firlej pod kierownictwem Roberta Chmielewskiego właśnie osiąga pełnoletność, co samo w sobie jest nie tylko powodem do świętowania jubileuszu. Nie jest łatwo prowadzić tyle lat instytucję kultury i być nieustannie kreatywnym. A tymczasem Robertowi Chmielewskiemu udaje się nie tylko tę kreatywność zachować, on właściwie poszerza ją w tempie geometrycznym, wprowadzając nowe odsłony klubu. 

Ostatnie dwa pandemiczne lata były chyba najtrudniejszym czasem, a jednak pokazały, że można być otwartym, znaleźć nowe pomysły, aktywności, przyciągnąć ludzi. 

Przez te 18 lat Firlej zmienił swoje oblicze w sposób imponujący. Pamiętam go ze swoich nastoletnich czasów właściwie jako miejsce koncertów nieco niszowych formacji. Dzisiaj to nadal jest przestrzeń dla muzyki i słuchaczy, ale również drugi dom nie tylko dla okolicznych mieszkańców. Firlejowi udało się bowiem zachować lokalną swojskość (co doskonale pokazuje sąsiedzka wymiana kwiatów, książek, ubrań) przy jednoczesnym otwarciu już nawet nie na wielkomiejskie potrzeby i nurty, ale transgraniczne działania (co z kolei pokazuje kooperacja z ukraińskimi czy białoruskimi twórcami). I jest żywym dowodem na to, że ciągłość (przemyślana) i doświadczenie potrafią stworzyć coś wyjątkowego, co warto pielęgnować. 

K 
jak Kapitał

Dotacje i granty nie pozwoliłyby na realizację bogatego programu kulturalnego i społecznego Firleja. Komercyjnie wynajmowana na imprezy okolicznościowe, konferencje i szkolenia sala widowiskowa ma 165 metrów kwadratowych, w tym scenę. Jest też kameralna sala klubowa, garderoba, szatnia. Wyposażenie to profesjonalny sprzęt grający, nagłaśniający i oświetlający, który obsługują profesjonaliści. Bo kapitałem Firleja jest nie tylko budynek, ale przede wszystkim zespół pozwalający realizować ambitne pomysły. W ostatnich latach do tego kapitału dołączyła siła niebagatelna, czyli sąsiedzi, którzy mają tutaj miejsce dla swojej wspólnoty.

Dagmara Chojnacka, dziennikarka, recenzentka teatralna

Tu mogę się czuć nie tylko obywatelką Europy, ale i świata. Zawsze nie tylko na czasie, ale i o krok do przodu. I nie chodzi tylko o koncerty czy festiwale, ale też wszystkie spotkania i warsztaty, które tak skutecznie łączą ludzi.  Firlej nadaje ton i zdecydowanie odmładza!


jak Liczy się pomysł

Firlej, choć jest miejską instytucją kultury, nie zapomina o swoim najbliższym otoczeniu. Organizując własny system grantów, zaprasza do współpracy mieszkańców z najbliższych osiedli Powstańców Śląskich, Grabiszyn-Grabiszynek, Gajowice i Przedmieście Świdnickie i Stare Miasto. Podczas kolejnych edycji konkursu projektów mieszkańców wybrano i zrealizowano przed pandemią kilkanaście pomysłów.

Rafał Zieliński, dziennikarz

Od sąsiedzkiej kawiarni po awangardę muzyczną - tak w skrócie można opisać ten klub. Firlej, jak mało która podobna placówka we Wrocławiu, potrafi połączyć w sobie funkcje centrum aktywności osiedlowej i miejsca proponującego ambitne wydarzenia kulturalne, na które warto jechać z przysłowiowego  drugiego końca miasta. A wszystko w klimatycznych, kameralnych wnętrzach i w luźnej atmosferze.


jak Muzyka

Firlej jest marką na rynku muzycznym, która gości tu w szerokim wyborze stylów, gatunków i aranżacji. Kameralne recitale poezji śpiewanej dzielą kalendarz z postapokaliptycznym noisem, bossanowa mija się z punkiem, poszukiwania z odkryciami. Tu wykuwają się trendy i powstają mody - i niejeden wskazuje ODA „Firlej” na miejsce swoich pierwszych spotkań z publicznością. Tu swoją przygodą z polską publicznością zaczynali muzycy z Zachodu, jak i Wschodu. Jazz spotykał się z jassem,
 

Paweł Piotrowicz, dziennikarz, autor książek o muzyce alternatywnej

Jedno z jaśniejszych miejsc na wrocławskiej mapie koncertowej.
Wyróżniam trzy etapy rozwoju Firleja. Pierwszy, koncertowy w latach 2004-2008, kiedy jego program ścigał się z klubem Rura. Dla nas, słuchaczy, ta rywalizacja przynosiła same pozytywy - kluby wzajemnie się napędzały. Na Grabiszyńskiej występowali Fishbone, Helmet, Swans. Słychać było muzyków awangardowych, eksperymentujących i jazzowych, i yassowych. Rewelacja. 
Później był okres firlejowych festiwali - te osiem lat  mnie rozczarowało, bo zepchnęły ze sceny wcześniejsze pojedyncze petardy koncertowe. Można powiedzieć, że jestem stronniczy, choć wdzięczny jestem za Killing Joke w Browarze Mieszczańskim w czasie Asymmetry 4.0.
Od paru lat w Firleju znowu fajnie się dzieje. Program osiedlowy, działania społeczne, wraz z wpuszczaniem aktywnych, fajnych osób, sprawdza się doskonale, a mnie się mega podoba. To znak, że Firlej reaguje na to, co się dzieje, a to działa.


jak Nagrody, rankingi

Firleja chwalą na prawo i lewo, od lat.
Firlej  ma Certyfikat  Kulturalnego Miejsca, przyznany przez tygodnik Przekrój w 2008 roku.

Zdobył laur Aktivista Nocne Marki 

Jakub Knera i portal Nowe idzie od morza przyznał  Firlejowi srebrny medal za działalność.

Firlej otrzymał także podziękowania z Klubu Seniora Gajowice za dobrą współpracę.

Co na pochwały sam  Firlej? 

„Staramy się!” 

I odsyła do wizji opisanej na stronie BiP (Biuletyn Informacji Publicznej).

„W naszych lokalnych działaniach skupiamy się na promowaniu postawy dzielenia się - poprzez tworzenie przestrzeni do dzielenia się umiejętnościami, wiedzą i pomysłami. Organizując spotkania, wymiany, wydarzenia dla sąsiadów, kreatywne warsztaty, które są otwarte dla wszystkich bezpłatnie, chcemy wzmocnić poczucie przynależności do społeczności. W przyszłości zamierzamy stać się liderem działań artystycznych i społeczno-kulturowych w Polsce i Europie Środkowej w oparciu o sieć partnerstw”.


jak Online

Od 16 marca do 28 czerwca 2020 roku wszystkie działania Kawiarni Sąsiedzkiej przeszły w tryb online. Zorganizowano 119 warsztatów i internetowych spotkań.  27 marca 2020 roku Mikołaj Trzaska zagrał tu pierwszy wirtualny koncert, zaczynając występy polskich artystów niezależnych w cyklu Firlej online. W kilka miesięcy na onlinowej scenie na blisko 20 koncertach wystąpiło 27 twórców, których obejrzało i wysłuchało 11 500 widzów.

Mikołaj Trzaska, muzyk

Firlej? Nie ma takiej drugiej placówki w Polsce!
To pierwszy klub, który po wybuchu pandemii otworzył się na działania
w necie. Mój koncert był startem dla świetnej serii występów.
To był gest dający nam, artystom niezależnym, szansę. Firlej, czyli Robert Chmielewski, wyciągnął do nas pomocną dłoń, udzielił pierwszej pomocy, kiedy wszystko dookoła zadrżało z powodu zagrożenia wirusowego. Już wcześniej Firlej zmienił się z instytucji kultury działającej w jednym miejscu - w promotora, rodzaj kuratora polskiej sztuki poza granicami kraju. To właśnie dzięki tej inicjatywie mogłem wyjechać za granicę i roboczo spotkać się z zagranicznymi artystami - właśnie jesteśmy w procesie kończenia wspólnej płyty z artystami z Ukrainy, Czech i Węgier.

P 
jak Przebudowy 

Budynek Firleja powstał w końcu lat 60. minionego wieku u zbiegu ulic Grabiszyńskiej i Żytniej, nad sklepem na terenie zabudowanym blokami mieszkalnymi. Jego pierwsza poważna modernizacja była konieczna już po dwóch dekadach. Kierujący wówczas Firlejem Piotr Guzek wspomina, że pierwotny budynek wykonano bardzo niedbale: był tandetny
i zdezelowany. W 1992 roku zaczął się remont według projektu wrocławian z pracowni ASA Architekci. Ostatnia przebudowa to dostosowanie budynku dla potrzeb osób z niepełnosprawnościami, czyli instalacja długo oczekiwanej windy.

R 
jak Różnorodność

W Firleju non stop coś się dzieje: edukacja spotyka się z rozrywką, seniorzy z aktywistami.

Yanek Pelczar, dziennikarz, krytyk

Firlej to bardzo przyjazne miejsce. Nigdy nie zapomnę koncertu Przyjaciół Krotona. To także tam widziałem w jednej z poprzednich odsłon Błażeja Króla, dziś gwiazdę wielu scen. Firlej pod wodzą Roberta pozwala odkrywać i jest po sąsiedzku dostępny dla wszystkich.

S
jak Sąsiedztwo

W sezonie 2016/2017 zaczął się nowy etap działalności ODA „Firlej”. Powołana została do życia Kawiarnia Sąsiedzka, miejsce działań kulturalnych i społecznych dla mieszkańców okolicy. Zgodnie z deklaracjami: poznając lokalną społeczność, staramy się zaspokajać jej potrzeby - w Kawiarni Sąsiedzkiej organizowane są warsztaty, wystawy, gry, spotkania, a na zewnątrz pchli targ. Są też Dni Sąsiada i Pikniki Sąsiedzkie, działa Biblioteka Sąsiedzka, organizowane są spotkania z autorami, recytacje. Uruchomiona została Jadłodzielnia, czyli Foodsharing oraz Punkt Pomocy Okresowej. 

Marek Kocot, aktor, scenarzysta, dyrektor i organizator Wrocławskiego Teatru Plenerowego

Firlej jest dla mnie domem, przystanią, Gdybym miał wybrać tylko jedną literkę byłoby bardzo trudno. Oczywiście byłyby to litery R i C od inicjałów Roberta Chmielewskiego. Skromny, uczciwy, słowny. Ciekawy i otwarty na nowe pomysły. Ale w alfabecie Firleja najważniejszą literą, moim zdaniem, jest litera S. S to i serce, i scena, i sąsiedzi. Razem z Robertem planujemy otworzyć w Firleju teatr sąsiedzki, oddać scenę mieszkańcom osiedli położonych w pobliżu. To oni decydowaliby, co chcą wystawić, co chcą obejrzeć. To oni tworzyliby scenariusz, scenografię, zagrali role. Wielkim sukcesem Firleja jest Kawiarnia Sąsiedzka, w której wiele osób odnalazło sens swojego życia. To właśnie do Kawiarni Sąsiedzkiej przychodzą codziennie, by być razem, by spędzać wspólnie i z godnością czas emerytury. Można wiele się od nich dowiedzieć, można sporo się nauczyć. Wystarczy tylko słuchać sąsiadów.


jak Teatr i sztuki performatywne

Atutem Firleja jest scena z garderobą dla artystów (patrz kapitał). Nic więc dziwnego, że chętnie wykorzystują ją profesjonaliści i amatorzy, dzieci i dorośli. Upodobali ją sobie twórcy kabaretowi - organizując tu regularnie od lat Poligon Kabaretowy, gości tu stand up, jak i performance. Scenę wykorzystuje Niezależna Manufaktura Taneczna Ewy Staroń, niegdyś: Teatr Mały Edwarda Kalisza - Teatr Lektur Szkolnych, dziś: Teatr Plenerowy Marka Kocota.

Ewa Staroń, choreografka, reżyserka

Gdy zmuszeni byliśmy zamknąć własną scenę na ulicy Tęczowej Firlej  pomógł nam ogromnie, bo byliśmy nie dość że bezdomni, to też spłukani. Firlej  utrzymał nas przy życiu.
Od kwietnia 2020 pracujemy z Niezależną Manufakturą Taneczną na Grabiszyńskiej. Regularnie realizujemy próby, spektakle. Mamy ogromne wsparcie od całego zespołu. Na wszystkich polach. 


jak Uczciwość
W działaniach na estradzie i na podwórku główną wartością, którą się kierujemy jest uczciwość - to Firlej pisze o sobie na swojej stronie internetowej i praktykuje w codziennym działaniu. 

Bente Kahan, norweska piosenkarka i aktorka żydowskiego pochodzenia związana z Wrocławiem

Pierwsze moje działania we Wrocławiu były związane z Robertem Chmielewskim, i choć w prowadzonym przez niego klubie teraz nie bywam, to śledzę i bardzo popieram jego pomysły. Zwłaszcza te społeczne, środowiskowe. Firlej  jest miejscem otwartym, empatycznym, miejscem bardzo potrzebnym dla Wrocławia.

V
jak Victoria (UA, BI) - zwyciężymy!

Firlej jest ważnym punktem na mapie wielokulturowej społeczności Wrocławia. Tu od dwóch dekad ma swój przyczółek muzyczna awangarda ze Wschodu, która ma szansę nawiązania kontaktów poza granicami swoich krajów.

Dowodem tego jest współpraca z WrocLoveUkraina, koncerty Solidarni z Białorusią, Solidarni z Ukrainą, akcje pomocowe dla uchodźców.

Olga Chrebor, pełnomocnik Prezydenta Wrocławia ds UAinWro

Dla mnie szczególne znaczenie ma program Firleja reprezentujący Europę Wschodnią. I nie mam na myśli tylko akcji zaangażowanych społecznie, jak przedsięwzięcia Solidarni z Ukrainą, Solidarni z Białorusią. Artyści ze Wschodu poszukujący klubu koncertowego we Wrocławiu zawsze mogli tu liczyć na otwarte drzwi. Myślę, że śmiało można podpytać Marka Tokara, czy jest na świecie inne miejsce (oprócz lwowskiej Dzygi), w którym zagrał więcej razy niż w Firleju. U Roberta Chmielewskiego zawsze było miejsce dla muzyków eksperymentujących – zarówno jazzmanów, jak i z kręgu world music. Kto był na wspaniałym koncercie Incarnations dawno-dawno temu (projekt artystów związanych niegdyś z Kapelą ze Wsi Warszawa) z Andrijem Słońcem Zaporożcem (5'Nizza), ten wie o czym mówię – tego wykonania  Białego misia  się nie zapomina. To właśnie niezwykle ważne, że Robert zaprasza projekty w wielonarodowych składach mieszanych – a czyż może być głębszy wymiar dyplomacji kulturalnej niż wspólnie tworzący artyści?



jak Wymiana 

Do czasu pandemii w Firleju stał wieszak - symbol i wygodny atrybut wymiany. To tu zostawiana była odzież dla potrzebujących. Firlej włączył się także do społecznej Akcji Menstruacja, otwierając Punkt Pomocy Okresowej. Poza tymi materialnymi przejawami otwarcia na wymianę Firlej od lat współpracuje w różnych programach z Narodowym Centrum Kultury, Instytutem Adama Mickiewicza oraz przedstawicielami NGOS-ów. Zarówno propozycje festiwalowe, jak i programy są szansą na artystyczny kontakt i wspólne działania na rzecz lepszej przyszłości.

Tomasz Sikora, muzyk, producent i animator kultury

Firlej? To dla mnie - osoby przez długie lata spoza Wrocławia - małe centrum wrocławskiego świata. Teraz już mojego świata. To w Firleju byłem na pierwszym koncercie we Wrocławiu, tutaj też grałem swój pierwszy koncert w tym mieście. Zresztą przez długi czas myślałem, że nie ma innych miejsc do robienia tych rzeczy. W Firleju wszystko jest dziwne i niestandardowe, naprawdę wychodzące poza schemat, czyli dokładnie tak, jak lubię. Położenie niby poza centrum, ale przecież tylko ok. 10 minut na nogach od Rynku. Niby coś w rodzaju domu kultury, a tak naprawdę tylko tam można usłyszeć freejazzowego Kena Vandermarka z Markiem Tokarem. Albo zespół ZU. Niby to sala koncertowa a jednocześnie miejsce spotkań sąsiedzkich. Niby miejsce bardzo lokalne, a działające międzynarodowo. I tu chyba dochodzimy do najważniejszej sprawy, czyli dyrektora Chmielewskiego, bo oczywiście to komunał, ale w przypadku  Firleja  głęboko prawdziwy: miejsce to ludzie. To jego otwartość i niestandardowość tworzy to miejsce.To on, ze swoją niewielką załogą, tworzy to miejsce w sposób, który polega na tym, że bez gadania, jak jest coś do zrobienia, zakasują rękawy i coś robią. I reagują na bieżąco, zawsze trzymając rękę na pulsie.  Koncert wrocławskiego środowiska dla Białorusi?  Idziesz do
 Firleja. Koncert dla Ukrainy, proszę bardzo - Firlej. Grupa Kultura Wrocław nie ma gdzie pogadać przed Kongresem Kultury?  Zapraszamy do Firleja. To jest nieudawane i niewymuszone, bo Robert na tych rzeczach się zna i to umie. Myślę, i tu kamień do ogródka, bo to duża szkoda, że miasto nie docenia Firleja. To niewykorzystany potencjał tego otwartego i twórczego miejsca, w którym mogłoby się dziać zdecydowanie więcej.  Dla mnie to przede wszystkim sprawa muzyki.

Po zamknięciu Jazz Klubu Rura i innych miejsc na mapie zostały prawie tylko miejsca komercyjne, w których gra się do kotleta, ważniejsze są drinki za miliard złotych, a nie artysta na scenie. A w Firleju, co nie jest takie oczywiste we wrocławskich instytucjach, w garderobie jest prysznic i czajnik elektryczny. Za to też uwielbiam Firlej. I szkoda wielu świetnych rzeczy dziejących się w Firleju, które były ważne dla świata. Tak, świata. Na przykład Asymmetry Festival. Czy polsko-ukraińskie Art Meetings. Bo to miejsce, które jest realnie - mówiąc w postnowoczesnej nowomowie - kulturotwórcze. To miejsce dla artystów, a nie tylko dla menadżerów kultury. To miejsce, gdzie nie chodzi o socjologię kultury, ale o sztukę i o sprawę. To miejsce rzeczywiście otwarte i zasługujące na nazwę Ośrodek Działań Artystycznych.

Życzę Firlejowi i jego dyrektorowi następnych 18 lat, ale z większym budżetem,  powrotu do tych wspaniałych wcześniej realizowanych projektów i wielu całkiem nowych. 

A przede wszystkim wytrwałości życzę.


jak Zaproś nas do siebie

Firlej jest częścią programu szkoleniowego Narodowego Centrum Kultury  Zaproś nas do siebie, który zakłada uczenie się poprzez doświadczanie, poznawanie dobrych praktyk, wymianę doświadczeń, budowanie relacji pomiędzy uczestnikami i uczestniczkami.

Mirosław Kocur, teatrolog, reżyser, pedagog akademicki

Robert Chmielewski to dziś legenda, tak jak miejsce, któremu szefuje. Parafrazując klasyka: Mówisz Firlej, myślisz Chmielewski. Wspaniałe centrum nowej muzyki i sztuk performatywnych. Duma Wrocławia
!

 

Wpis w kategorii: Aktualności